wtorek, 11 stycznia 2011
Na sołtysa? Bezpośrednio, powszechnie!
W gminie Kolbuszowa sołtysie wybory bezpośrednie i powszechne miały już miejsce cztery lata temu. Okazały się strzałem w dziesiątkę i pierwszy raz posiadały wspólny mianownik z demokracją. Doskonałym przykładem były wybory w Kolbuszowej Dolnej. Do urn poszło ponad 300 mieszkańców. Praktyka pokazuje, że na zebraniach wiejskich, podczas których wybierano sołtysów, frekwencja bywała nawet kilkakrotnie niższa. Ponadto, nad przebiegiem głosowania czuwała prawdziwa komisja wyborcza, a lokal był doń przystowany tak, aby zagwarantować tajnośc. Spore znaczenie podczas wyborów powszechnych ma też wydłużenie czasu, w którym można zjawić się w lokalu wyborczym i zagłosować. Właśnie dlatego uważam, że obecnie przyjęta forma wyborów sołtysów i przewodniczących zarządów osiedli, jest zwyczajnie najlepsza. Jedynym mankamentem jest koszt, który poniesie budżet gminy w związku z powołaniem komisji wyborczych, wynajmem lokali i wydrukiem kart do głosowania. Sądzę jednak, że nie jest to suma zatrważająca i nie jest to suma taka, która mogłaby zrujnować budżet gminy. Ponadto, pracując nad statutem miasta i gminy Kolbuszowa w minionej kadencji, wprowadziliśmy zapis, że w miejscowościach, w których będzie tylko jeden kandydat na sołtysa, zostanie on szefem wsi bez głosowania i jak mniemam - tutaj pojawią się oszczędności, bo takich przypadków pewnikiem będzie kilka.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz